a apropos prezentów na walentynki - rok temu dostałam od mojego faceta (jak co roku) serduszko z czekoladkami z milki (bez milki nie ma walentynek!) a do tego zamiast kwiatka... jabuszko
a ja mu w tym roku kupiłam poduszkę, obszyłam ją kolorowych materiałem, zapakowałam w pudełko po butach, wycięłam 100 serduszek i na każdym napisałam "kocham Cię!", do tego włożyłam kartę. I w zasadzie to jest cały prezent, ale on zażyczył sobie zamiast pierdoł - pomarańcze i mandarynki