Pomarudzmy sobie....
Re: Pomarudzmy sobie....
Nie znoszę marudzić.
I nie znoszę lenia, który właśnie zaczyna dopadać... Nie znoszę myśli o weekendzie. Nie znoszę szukania ładowarki w wysprzątanym pokoju ani garderoby, w której znaleźć konkretną bluzkę to wyczyn.
Trzeba kontakt naprawić, wylazł z gniazdka, w ogóle pstryczek się zablokował dlatego ciemno jak w grobowcu. A tu się nie chce... i nie chce naprawić... Po fachowca chyba zadzwonię, nie doczekam się naprawy.
Kay, zdrowiej.
Trzeba kontakt naprawić, wylazł z gniazdka, w ogóle pstryczek się zablokował dlatego ciemno jak w grobowcu. A tu się nie chce... i nie chce naprawić... Po fachowca chyba zadzwonię, nie doczekam się naprawy.
Kay, zdrowiej.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Pomarudzmy sobie....
Vanilia, tyle co ją zaczełaś 
Black... czasem pomarudzić trzeba
Black... czasem pomarudzić trzeba
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
Wiem, ale niestety jak się ma taką głupią szkołę i tak durnych ludzi w klasie to sie odechciewa po 5minutach. Czy tylko ja jestem taka poważna i myślę racjonalnie, czy po prostu ja jestem jakaś dziwna, bo nie zachowuje się jak dziecko z przedszkola ... ?Kayira pisze:Vanilia, tyle co ją zaczełaś
podbijam: MAM DOŚĆ S Z K O Ł Y !!
Re: Pomarudzmy sobie....
Strasznie długo trzeba czekać na te wyniki...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
majonez podrożał 
Re: Pomarudzmy sobie....
źle spałam, boli mnie ręka i kark;/
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
tylko nie to, zaraz bedzie poniedziałek. ja nie chce . 
Re: Pomarudzmy sobie....
niektórzy ludzie chyba nie mają swoich problemów i będą wymyślac.... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
co tam Kayira się stało?? Skąd ja znam właśnie takie wymyślanie.. Ludzie chyba nie mają co robić, szukają czegoś na siłe, albo uprzykrzają innym życie wtracając się do niego..
ja sobie też ponarzekam.. kupiliśmy w sobote węgiel no i sprzątaliśmy żebym mogła go dzisiaj zwieźć.. no i rano 8 godz. i słyszę a tu teściowa się tak tłucze, to wstałam patrzę a ona już do tego węgla poleciała, bo już ja bolało, że jest. To dzwonie do Męża już taka wkurzona, On mnie uspokaja i za chwilę wychodzę przed dom i mówię żeby zostawiła bo ja sobie sama to zrobie, to ona już musiała coś mi odpowiedzieć, ale zostawiła.. i zwiozłam sama..
ale w tym wszystkim to mnie najbardziej to wkurza, że ona się wszędzie musi wpieprzyć,, wszędzie te swoje 5 groszy musi wtrącić bo inaczej to by chyba chora była.. ale mnie to tak wkurza...
np. my w sobotę w kuchni rozmawiamy i ona przychodzi i stoi i pyta "ale co, no co.. ale co" i tak w kółko i tak stała, bo taka ciekawa, a mnie to już kur***a brała normalnie...
albo też w sobotę mój Mąż mnie woła i idę do Niego, a ta ja usłyszała, że mnie woła to rzuciła wszystko i leci... że ona to zrobi i niedługo to by mnie pewnie upchnęła, byleby tylko ona była... co za wnerwiająca baba to nie zdajecie sobie sprawy...
a ja jakby się coś rzucała, to chciałam jej powiedzieć, żeby sobie ten busz <czytaj: ogródki> przed domem ogarnęła bo aż wstyd, a ja nie ruszę bo powiedziała, że to jej..
ja sobie też ponarzekam.. kupiliśmy w sobote węgiel no i sprzątaliśmy żebym mogła go dzisiaj zwieźć.. no i rano 8 godz. i słyszę a tu teściowa się tak tłucze, to wstałam patrzę a ona już do tego węgla poleciała, bo już ja bolało, że jest. To dzwonie do Męża już taka wkurzona, On mnie uspokaja i za chwilę wychodzę przed dom i mówię żeby zostawiła bo ja sobie sama to zrobie, to ona już musiała coś mi odpowiedzieć, ale zostawiła.. i zwiozłam sama..
ale w tym wszystkim to mnie najbardziej to wkurza, że ona się wszędzie musi wpieprzyć,, wszędzie te swoje 5 groszy musi wtrącić bo inaczej to by chyba chora była.. ale mnie to tak wkurza...
np. my w sobotę w kuchni rozmawiamy i ona przychodzi i stoi i pyta "ale co, no co.. ale co" i tak w kółko i tak stała, bo taka ciekawa, a mnie to już kur***a brała normalnie...
albo też w sobotę mój Mąż mnie woła i idę do Niego, a ta ja usłyszała, że mnie woła to rzuciła wszystko i leci... że ona to zrobi i niedługo to by mnie pewnie upchnęła, byleby tylko ona była... co za wnerwiająca baba to nie zdajecie sobie sprawy...
a ja jakby się coś rzucała, to chciałam jej powiedzieć, żeby sobie ten busz <czytaj: ogródki> przed domem ogarnęła bo aż wstyd, a ja nie ruszę bo powiedziała, że to jej..
Re: Pomarudzmy sobie....
ech, bo moja babcia swiruje... co ciekawe ta co mieszka we wrocławiu...
najpierw zaczęła, że jak to my robimy sobie pokój mojej siostry... że ją chcemy z domu wygonić (a moja siostra mój pokoj będzie sobie robić, wyprowadza sie i sama zaproponowała), nic nie pomaga, tłumaczenie.... nic... i jeszcze nam mówi , że działkę sobie możemy poszerzyć... i pokazuje... bo kilka lat temu tam posiała poplon... i taka dobra ziemia...
a ostatnio przeszła sama siebię... nie zdążyłam wrócić z pracy do domu, na środku drogi robi mi awanturę, że do nas na działkę nie może się dostać... ( bo mamy furtke na klucz zamykaną).. to ja jej na spokojnie, że X jest, że zadzwonić może.. powiedziec że coś chce...nie dała skończyć i do mnie co z aronią, bo ona zaraz jedzie i by zrobiła...
a żeby tego było mało dzwoni z tym samym do mojej siostry, a ona na spokojnie, że ciotka której była, ma klucze i może sama sobie wejść...
a na koniec jeszcze do mojego brata, że u niej u nas już miejsca nie ma....
najpierw zaczęła, że jak to my robimy sobie pokój mojej siostry... że ją chcemy z domu wygonić (a moja siostra mój pokoj będzie sobie robić, wyprowadza sie i sama zaproponowała), nic nie pomaga, tłumaczenie.... nic... i jeszcze nam mówi , że działkę sobie możemy poszerzyć... i pokazuje... bo kilka lat temu tam posiała poplon... i taka dobra ziemia...
a ostatnio przeszła sama siebię... nie zdążyłam wrócić z pracy do domu, na środku drogi robi mi awanturę, że do nas na działkę nie może się dostać... ( bo mamy furtke na klucz zamykaną).. to ja jej na spokojnie, że X jest, że zadzwonić może.. powiedziec że coś chce...nie dała skończyć i do mnie co z aronią, bo ona zaraz jedzie i by zrobiła...
a żeby tego było mało dzwoni z tym samym do mojej siostry, a ona na spokojnie, że ciotka której była, ma klucze i może sama sobie wejść...
a na koniec jeszcze do mojego brata, że u niej u nas już miejsca nie ma....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
to Twoja babcia jak moja teściowa, takie cyry odprawia, że hej.. normalnie człowieka chcą chyba do ciężkiej nerwicy doprowadzić
Re: Pomarudzmy sobie....
wiesz najgorsze, że na codzień mieszka kawałek stąd...
a się wtrąca i jeszcze ze słowami, ja tu jeszce mam coś do powiedzenia.
a nie chce być niegrzeczne i czegoś jej odpalić....
ale jak żył ojciec to psy na nim wieszała, a po śmierci, taki cudowny człowiek
i na cmentarz pójdzie i płacze za nim... ;/
a się wtrąca i jeszcze ze słowami, ja tu jeszce mam coś do powiedzenia.
a nie chce być niegrzeczne i czegoś jej odpalić....
ale jak żył ojciec to psy na nim wieszała, a po śmierci, taki cudowny człowiek
i na cmentarz pójdzie i płacze za nim... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
no to samiutko u mnie.. ażdy teraz dobry, ale wcześniej jak chodziła i cuda opowiadała to ok było, a teraz to przechwalić nie może..
jak mnie denerwuje ta fałszywość.. normalnie nie umiem sobie z tym poradzić, ani z tymi wszystkimi nerwami.. mam tyle gniewu i żalu w sobie, że ja czasem nie widzę dalszego sensu życia w tym miejscu, z tymi ludźmi.. a co gorsza jako katolik, nie umiem przebaczyć teściowej tych wszystkich słów którymi mi krzywdę zrobiła... no i ktoś by powiedział, że do kościoła nie idę, ale po co?? bo teściowa to potrafi nas wyprzezywać, leci do kościoła na mszę, a potem ze złożonymi rękami do Komunii leci.. no i pytam się jak to??
jak mnie denerwuje ta fałszywość.. normalnie nie umiem sobie z tym poradzić, ani z tymi wszystkimi nerwami.. mam tyle gniewu i żalu w sobie, że ja czasem nie widzę dalszego sensu życia w tym miejscu, z tymi ludźmi.. a co gorsza jako katolik, nie umiem przebaczyć teściowej tych wszystkich słów którymi mi krzywdę zrobiła... no i ktoś by powiedział, że do kościoła nie idę, ale po co?? bo teściowa to potrafi nas wyprzezywać, leci do kościoła na mszę, a potem ze złożonymi rękami do Komunii leci.. no i pytam się jak to??
Re: Pomarudzmy sobie....
no to jest najgorsze... jak ktoś tu robi na pokaz, a jak nie patrzą to zachodzi za skórę...
ja mam tylko nadzieję, ze faktycznie i mój brat, bo już zapowiedział, i moja mama z nią porozmawiają....
w sumie Ci się nie dziwię, bo ile można wytrzymać...;/
ja mam tylko nadzieję, ze faktycznie i mój brat, bo już zapowiedział, i moja mama z nią porozmawiają....
w sumie Ci się nie dziwię, bo ile można wytrzymać...;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
Kayira, a myślisz że jak ona się tak zachowuje tyle lat, to że rozmowa coś zmieni?? nie sądzę.. Przerabialiśmy to wiele razy i do tego efektu albo nie było, albo był krótkotrwały.. będziesz musiała jakoś wytrzymać, choć z pewnośćią się nie przyzwyczaisz, a w końcu miarka się przebierze i wybuchniesz i wygarniesz jej co Ci leży na sercu.. może wtedy się przytka
Re: Pomarudzmy sobie....
akurat w jej wypadku pomaga... i w sumie szkoda, żemojegi wujka nie było, bo by ją od razu zjechał i by się uspokoiła..
na jakis czas... wydaje mi się że po prostu za jakis czas się sama uodpornie....
na jakis czas... wydaje mi się że po prostu za jakis czas się sama uodpornie....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
ale jestem zmęczona :/
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Pomarudzmy sobie....
OKRES= BOLĄCY BRZUCH .
Re: Pomarudzmy sobie....
gdyby wszystko było takie łatwe jak się zdaje.... ;/
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
kurczę dziś dopiero wtorek a gdzie tam do piątku, chyba zeświruję normalnie.. na siłe trzeba sobie zajęcia szukać byleby ten czas jakoś zabić... eh a tak tęsknię za moim Mężem i tak mnie pewne rzeczy dobijają, że to jeszcze bardziej się nasila, bo kiedy ja Go potrzebuję to nigdy nie ma Go przy mnie.. ale to przecież nie Jego wina..
Re: Pomarudzmy sobie....
MAdlen, ja bym teraz chętnie czas powstrzymała...
i będę nedługo łączyć się z Tobą w bólu...
mój do pracy wyjeżdza na 10 dni...
i będę nedługo łączyć się z Tobą w bólu...
mój do pracy wyjeżdza na 10 dni...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
wiesz co młode małżeństwa to powinny razem być ciągle, żeby się człowiek mógł sobą nacieszyć, ale nie no bo trzeba za coś żyć a na długi urlop pozwolić sobie nie można bo wtedy krzywo patrzą.. wrr
Re: Pomarudzmy sobie....
u nas w sumie to perwsza taka dłuższa rozłąka.. na szczęscie i mama wróci, i ślub siostry...
wiec się człowiek ma na czym skupić...
oj nie tylko mlode małżeństwa...
to jest porażka że musisz sie zatyrać by na jakikolwiek urlop pojechać...
wiec się człowiek ma na czym skupić...
oj nie tylko mlode małżeństwa...
to jest porażka że musisz sie zatyrać by na jakikolwiek urlop pojechać...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Pomarudzmy sobie....
cholerne wyniki, szlag mnie trafia.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 0 gości
