łączę

sylwia1991 napisał(a):Moje zdanie jest takie. Jeśli macie takie podejrzenia od dłuższego czasu i rozmowy z partnerem nic nie dają to nie ma co czekać. Wynajmijcie detektywów. Ja sobie nie wyobrażam zęby mój mąż czy partner nie wracał na noc do domu. Wtedy sama bym zaczęła nie wracać i czekała na to co powie. Ale najpierw detektywi. Zycie w niepewności to nie życie.
Kassandra napisał(a):Ciekawa jestem, co czysto teoretycznie dalej. Załóżmy dwa scenariusze.
1/ Detektywi nie znajdują dowodów na zdradę, co wówczas? Facet jest "czysty". Przyznanie się do braku zaufania?
2/ Dowody znajdują się, co zrobić z taką informacją? Rozstanie? Wybaczenie?
A może korzystniej będzie jeśli założyć, że to dwoje ludzi sobie razem zafundowało takie życie i to oni powinni znaleźć we dwoje sposób na wyjście z bagna?
Bardzo mnie ciekawi co Wy na to?
sylwia1991 napisał(a):Nie rozumiem cie w ogóle w jakim świecie żyjesz???? Zycie to nie jest bajka. Jeśli zdradza to detektywie na pewno znajdą dowody!!! I wtedy wystawienie kawę na ławę a reszta już zależy od założycielki tego tematu. A jeśli nie znajdzie to nie zdradza. Jak rozmowy nie dają rezultatów to co ma robić?? Jeśli mąż nie chce rozmawiać to coś ukrywa!!!!!

Zidentyfikowani Forumowiczki: Bing [Bot], Ewelina09