zdrada
-
Maniana
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
A dla mnie inwigilacja jest poniżająca i śmieszą mnie kobiety, które latają za swoim facetem i wychylają się zza "węgła" aby sprawdzić z kim rozmawia, bez zaufania nie ma związku, jak bym zaczęła czuć coś takiego to pewnie przeprowadziła bym z nim szczerą rozmowę, zapytała się czy jest szczęśliwy i potem podjęła decyzję, wszystko w temacie ...
-
oOosylwiaoOo
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
Dokładnie, zgadzam się z Tobą:) Przecież bez zaufania nie da stworzyć się związku.Maniana pisze:A dla mnie inwigilacja jest poniżająca i śmieszą mnie kobiety, które latają za swoim facetem i wychylają się zza "węgła" aby sprawdzić z kim rozmawia, bez zaufania nie ma związku, jak bym zaczęła czuć coś takiego to pewnie przeprowadziła bym z nim szczerą rozmowę, zapytała się czy jest szczęśliwy i potem podjęła decyzję, wszystko w temacie ...
-
Kociałek
Re: zdrada
Powiedziałabym. Trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Jeżeli by mnie rzucił to znaczy, że nie jestem jego warta i tyle.
Zatajenie prawdy to ogromne samolubstwo i brak szczerości. Bycie okłamywanym przez całe życie... Aż mnie ciary przechodzą na myśl że mój mężczyzna mógłby coś takiego zrobić.
Zatajenie prawdy to ogromne samolubstwo i brak szczerości. Bycie okłamywanym przez całe życie... Aż mnie ciary przechodzą na myśl że mój mężczyzna mógłby coś takiego zrobić.
-
no.nie.wiem
Re: zdrada
[quote="Kociałek"]Powiedziałabym. Trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Jeżeli by mnie rzucił to znaczy, że nie jestem jego warta i tyle.
Sama zdrada już sprawia, że nie jesteś go warta. Nie musi decydować o tym fakt czy Cię "rzuci" czy nie.
Czasem nie warto mówić, "Mniej wiesz dłużej żyjesz" - jak to powiadają.
Zdrada NIE MUSI oznaczać, że nie kocha sie swojego partnera. Zdrada może być wywołana wszelakimi problemami w związku, brakiem okazywania uczuć, adoracji, entuzjazmu, romantyzmu, nieprawieniem sobie komplementów, niezauważaniem siebie nawzajem, brakiem okazywania troski... Można by wyliczać w nieskończoność.
No i ważne jest, jak szerokie znaczenie ma pojęcie ZDRADA.
Seks, pocałunek, dotyk, romans internetowy lub telefoniczny.... każdy ma inna filozofie na ten temat
Czy ja nie piszę, jakbym coś o TYM wiedziała?!
Sama zdrada już sprawia, że nie jesteś go warta. Nie musi decydować o tym fakt czy Cię "rzuci" czy nie.
Czasem nie warto mówić, "Mniej wiesz dłużej żyjesz" - jak to powiadają.
Zdrada NIE MUSI oznaczać, że nie kocha sie swojego partnera. Zdrada może być wywołana wszelakimi problemami w związku, brakiem okazywania uczuć, adoracji, entuzjazmu, romantyzmu, nieprawieniem sobie komplementów, niezauważaniem siebie nawzajem, brakiem okazywania troski... Można by wyliczać w nieskończoność.
No i ważne jest, jak szerokie znaczenie ma pojęcie ZDRADA.
Seks, pocałunek, dotyk, romans internetowy lub telefoniczny.... każdy ma inna filozofie na ten temat
Czy ja nie piszę, jakbym coś o TYM wiedziała?!
-
oOosylwiaoOo
Re: zdrada
Gdybym zdradziła, to zapewne przyznałabym się do tego, bo nie mogłabym żyć w kłamstwie. Ja zdradę uważam za coś bardzo bardzo złego i wiem, że nie dopuściłabym do niej. Jestem osobą wierną, więc zdrada nie wchodzi w grę:D
-
dzo
Re: zdrada
oOosylwiaoOo pisze:Gdybym zdradziła, to zapewne przyznałabym się do tego, bo nie mogłabym żyć w kłamstwie.
ale takie zachowanie moim zdaniem świadczy trochę o tym, że osoba, które zdradziła chce sobie wyczyścić sumienie i obarczyć tym samym problemem tą drugą osobę
bo jak się przyzna to dla niej ulga ale w tym samym momencie rujnuje życie tej drugiej osobie
-
oOosylwiaoOo
Re: zdrada
Wiem o tym dzo.
Ogólnie to ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo nigdy do takiej sytuacji nie doszło i mam nadzieję, że nie dojdzie
Z jednej strony dobrze byłoby się przyznać, a z drugiej nie, bo tak jak napisałaś rujnuje się wtedy życie sobie i drugiej osobie.
Ogólnie to ciężko odpowiedzieć na to pytanie, bo nigdy do takiej sytuacji nie doszło i mam nadzieję, że nie dojdzie
Z jednej strony dobrze byłoby się przyznać, a z drugiej nie, bo tak jak napisałaś rujnuje się wtedy życie sobie i drugiej osobie.
-
dzo
Re: zdrada
w zasadzie to w ogóle w temacie zdrady ciężko jest gdybać bo człowiek w takich chwilach robi rzeczy, o których normalnie nigdy by nawet nie pomyślał
-
Melisa
Re: zdrada
Powiedziałabym, nie umiałabym inaczej. Wyrzuty sumienia by mnie zjadły. Nie wyobrażam sobie życia z kimś w kłamstwie
-
znajomek
-
Justyna 32
Re: zdrada
Nie obraź się, ale inny facet już dawno by Cię zostawił! Ja jestem tego pewna, że gdybym zdradziła męża to by mnie bez zastanowienia kopnął w tyłek! Musisz zrozumieć,że to co zrobiłaś swojemu mężowi jest dla niego paskudne i ma prawo czuć się rozgoryczony. Stąd jego zachowanie. Zdrada dla faceta jest największym upokorzeniem jakie może być, bo podważa jego męskość. Proponuję żebyś sama wyszła z inicjatywą rozmowy i powiedziała mężowi o tym co czujesz i dlaczego tak się zachowałaś, i oczywiście niech on powie co się z nim dzieje i dlaczego tak Cię olewa. Powiem Ci kochana jedno, jeśli tak ma wyglądać wasze dalsze małżeństwo to może lepiej się rozstać i być tą samotną matką, ale za to za szansą na nową miłość i szczęśliwe życie. POWODZENIA! 
-
znajomek
-
smutny aniołek
- Fajna Kobietka
- Posty: 129
- Rejestracja: pn gru 19, 2011 8:09 pm
Re: zdrada
Nie powiedziałabym chyba, czasem niewiedza jest lepsza.
Ale myślę tez, że nie zdradziłabym...
Ale myślę tez, że nie zdradziłabym...
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
Mój mąż też mnie zdradza. Oczywiście sie nie przyznaje, mówi że mi się coś w głowie poprzestawiało. Ale fakty mówią same za siebie. Telefon zahasłowany, później wraca, coraz wiecej delegacji, itp
Chcę wynając detektywa ale nie wiem kogo wybrać bo firm detektywistycznych jest ogrom. Dzwoniłam do kilku i czasami jakoś dziwnie mi sie z nimi rozmawiało. Chcę skorzystać z kobiecego biura Femina ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Korzystała któraś z Was z tego biura? a może możecie polecić jakąś inną agencję detektywistyczną?
pozdrawiam
Grażyna
Chcę wynając detektywa ale nie wiem kogo wybrać bo firm detektywistycznych jest ogrom. Dzwoniłam do kilku i czasami jakoś dziwnie mi sie z nimi rozmawiało. Chcę skorzystać z kobiecego biura Femina ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Korzystała któraś z Was z tego biura? a może możecie polecić jakąś inną agencję detektywistyczną?
pozdrawiam
Grażyna
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
Moje zdanie jest takie. Jeśli macie takie podejrzenia od dłuższego czasu i rozmowy z partnerem nic nie dają to nie ma co czekać. Wynajmijcie detektywów. Ja sobie nie wyobrażam zęby mój mąż czy partner nie wracał na noc do domu. Wtedy sama bym zaczęła nie wracać i czekała na to co powie. Ale najpierw detektywi. Zycie w niepewności to nie życie.
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
boshe, na jakim świecie wy żyjecie? Inwigilacja, detektywi? Po co tracić czas na takie rzeczy? Jak facet chce zdradzać, to będzie zdradzał, skupcie się lepiej na sobie. Faceci zdradzają z rożnych powodów, a i tak najczęśćiej nie wiedzą sami z jakich .........
treść zmieniona przez moderatora
proszę nie spamować
treść zmieniona przez moderatora
proszę nie spamować
-
Nala
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
A ja uważam, że to wcale nie jest taki głupi pomysł. Nie mówię tu o metodach sprawdzania, ale o samo sprawdzanie. Jeśli macie wątpliwości, a zaufania w ogóle nie ma to sprawdźcie. A po co? Dla upewnienia. Teraz macie tylko przypuszczenia, domysły... Na Waszym miejscu chciałabym wiedzieć czy Mąż rzeczywiście mnie zdradza czy to tylko moje domysły. Macie prawo wiedzieć!
Zdrada
Mam ogromny problem. Zdradziłam. Kompletnie nie wiem od czego zacząć, mam milion myśli na sekundę i wszystko mi się plącze.
Jestem z chłopakiem 4 lata. Nie zawsze było idealnie, ale staraliśmy trzymać się zawsze razem, zawsze mieliśmy do siebie zaufanie i byliśmy dla siebie wszystkim. Mieliśmy swój mały świat. Ogólnie cudowna miłość młodych ludzi. Ale któregoś dnia zjawił się pewien facet ( nazwijmy go facetem X ). Był to chłopak siostry mojego chłopaka ( w tym momencie są już małżeństwem ). Wszyscy bardzo się zaprzyjaźniliśmy.. spędzaliśmy w czwórkę dużo czasu.. wypady nad jezioro, wspólne wieczory przy winie itd. byliśmy i w sumie nadal jesteśmy ( choć już nie do końca ) wspaniałą paczką. I któregoś dnia zaczęłam zauważać w facecie X wszystko to czego nie miał mój chłopak, ogromny błąd, bo nie powinnam. Gdzieś tam w głębi serca bardzo podobała mi się jego postawa (zresztą zawsze podobali mi się straci faceci). I stało się. Któregoś dnia po upojeniu alkoholowym, gdy jego żona spała a mój chłopak siedział w domu zmęczony po pracy, pocałowaliśmy się. Kiedy po 3 min. zrozumiałam co się stało wpadłam w płacz i zaczęłam się bardzo trząś ( pomyślałam, boże co ja zrobiłam, zdradziłam mojego jedynego, to jest nie wybaczalne ). Facet X mnie przytulił i powiedział "płacz, płacz, jestem tu, czuj się przy mnie bezpieczna" te słowa doprowadziły mnie nie mal do histerii. Uspokoiłam się i poczułam jakąś chorą fascynacje (spodobało mi się) więc przeszliśmy do etapu drugiego (migdalenia się). Następnego dnia totalny kac moralny, nerwy i nienawiść do samej siebie. Co najgorsze historia się powtórzyła 2 - 3 dni po tym zdarzeniu. Chciałam się przyznać chłopakowi, ale wiedziałam, że mogłabym się zachować nie fair wobec faceta X i nie powiedziałam, tłamszę to w sobie. Boje się, że nie powstrzymam kolejnego razu i nie dam rady pohamować uczucia, które we mnie wzrasta do faceta X. Jednym słowem jestem w dupie
i nie wiem co dalej. Proszę was dziewczyny podpowiedzcie mi coś.
P.S. To tak w skrócie
Jestem z chłopakiem 4 lata. Nie zawsze było idealnie, ale staraliśmy trzymać się zawsze razem, zawsze mieliśmy do siebie zaufanie i byliśmy dla siebie wszystkim. Mieliśmy swój mały świat. Ogólnie cudowna miłość młodych ludzi. Ale któregoś dnia zjawił się pewien facet ( nazwijmy go facetem X ). Był to chłopak siostry mojego chłopaka ( w tym momencie są już małżeństwem ). Wszyscy bardzo się zaprzyjaźniliśmy.. spędzaliśmy w czwórkę dużo czasu.. wypady nad jezioro, wspólne wieczory przy winie itd. byliśmy i w sumie nadal jesteśmy ( choć już nie do końca ) wspaniałą paczką. I któregoś dnia zaczęłam zauważać w facecie X wszystko to czego nie miał mój chłopak, ogromny błąd, bo nie powinnam. Gdzieś tam w głębi serca bardzo podobała mi się jego postawa (zresztą zawsze podobali mi się straci faceci). I stało się. Któregoś dnia po upojeniu alkoholowym, gdy jego żona spała a mój chłopak siedział w domu zmęczony po pracy, pocałowaliśmy się. Kiedy po 3 min. zrozumiałam co się stało wpadłam w płacz i zaczęłam się bardzo trząś ( pomyślałam, boże co ja zrobiłam, zdradziłam mojego jedynego, to jest nie wybaczalne ). Facet X mnie przytulił i powiedział "płacz, płacz, jestem tu, czuj się przy mnie bezpieczna" te słowa doprowadziły mnie nie mal do histerii. Uspokoiłam się i poczułam jakąś chorą fascynacje (spodobało mi się) więc przeszliśmy do etapu drugiego (migdalenia się). Następnego dnia totalny kac moralny, nerwy i nienawiść do samej siebie. Co najgorsze historia się powtórzyła 2 - 3 dni po tym zdarzeniu. Chciałam się przyznać chłopakowi, ale wiedziałam, że mogłabym się zachować nie fair wobec faceta X i nie powiedziałam, tłamszę to w sobie. Boje się, że nie powstrzymam kolejnego razu i nie dam rady pohamować uczucia, które we mnie wzrasta do faceta X. Jednym słowem jestem w dupie
P.S. To tak w skrócie
Slave.
-
dzo
Re: zdrada
Slave ja tak szczerze to powiem Ci, że jakiś czas temu zostałam zraniona przez mojego faceta w podobny sposób jak Ty teraz ranisz swojego faceta
nie doradzę Ci nic bo uważam, że robisz świństwo i ranisz nie tylko swojego faceta ale i innych ludzi, którzy są w to wplątani ;/
dla mnie jest obrzydliwe to co robisz i koniec..
nie doradzę Ci nic bo uważam, że robisz świństwo i ranisz nie tylko swojego faceta ale i innych ludzi, którzy są w to wplątani ;/
dla mnie jest obrzydliwe to co robisz i koniec..
- sylwia1991
- Fajna Kobietka
- Posty: 193
- Rejestracja: czw sty 26, 2012 8:16 pm
Re: zdrada
Jeżeli nigdy więcej tego nie zrobisz to nie mów. Ja bym nie powiedziała ale jeżeli zrobiła bym to tylko raz i stwierdziła ze to wielki błąd. Poczucie winy zostaje ale to na własne życzenie.
-
Kassandra
Re: Mój partner mnie zdradza - jak się upewnić?
Ciekawa jestem, co czysto teoretycznie dalej. Załóżmy dwa scenariusze.sylwia1991 pisze:Moje zdanie jest takie. Jeśli macie takie podejrzenia od dłuższego czasu i rozmowy z partnerem nic nie dają to nie ma co czekać. Wynajmijcie detektywów. Ja sobie nie wyobrażam zęby mój mąż czy partner nie wracał na noc do domu. Wtedy sama bym zaczęła nie wracać i czekała na to co powie. Ale najpierw detektywi. Zycie w niepewności to nie życie.
1/ Detektywi nie znajdują dowodów na zdradę, co wówczas? Facet jest "czysty". Przyznanie się do braku zaufania?
2/ Dowody znajdują się, co zrobić z taką informacją? Rozstanie? Wybaczenie?
A może korzystniej będzie jeśli założyć, że to dwoje ludzi sobie razem zafundowało takie życie i to oni powinni znaleźć we dwoje sposób na wyjście z bagna?
Bardzo mnie ciekawi co Wy na to?
K.
-
Nala
Re: zdrada
Kassandra pisze: Ciekawa jestem, co czysto teoretycznie dalej. Załóżmy dwa scenariusze.
1/ Detektywi nie znajdują dowodów na zdradę, co wówczas? Facet jest "czysty". Przyznanie się do braku zaufania?
2/ Dowody znajdują się, co zrobić z taką informacją? Rozstanie? Wybaczenie?
A może korzystniej będzie jeśli założyć, że to dwoje ludzi sobie razem zafundowało takie życie i to oni powinni znaleźć we dwoje sposób na wyjście z bagna?
Bardzo mnie ciekawi co Wy na to?
Zapewne wynajmując detektywa nie myśli się co będzie później. Może to robi się ze zwykłej ciekawości? Desperacji? Chęci odpowiedzi na nurtujące pytania? Ale Twoje pytanie jest cholernie dobre! I też zaczełam się nad tym zastanawiać. Czy przyznać się do braku zaufania? Nie mam pojęcia! Myślę, że tak. Skądś musiał wynikać ten brak zaufania. Widocznie druga połówka nie jest bez winy mimo że teoretycznie detektywi nic nie znaleźli. To nie musi być koniecznie zdrada, ale może... Brak zainteresowania? Brak spędzania wspólnego czasu? A może nawet jakaś niechęć? A co jeśli teoretycznie by znaleźli jakieś dowody na zdradę? To chyba już indywidualna sprawa każdej z nas. Jedna potrafiłaby wybaczyć, druga nawet by o tym nie pomyślała.
Zastanawiam się co bym zrobiła w takiej sytuacji. Czy skusiłabym się na wynajęcie detektywa? Nieee, raczej nie. Podglądanie, podwąchiwanie, ciągłe podejrzenia? Też raczej nie! Więc co? Szczera rozmowa? A który facet się przyzna że zdradził?
I to jest właśnie chyba ta desperacja w której kobiety chcą wynająć detektywa. Po prostu chęć poznania prawdy.
Dałaś mi do myślenia, Kassandro! Miłe popołudnie!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Snappy [Bot] i 1 gość