Ja w listopadzie wykupiłam zestaw usług fryzjerskich: stylizacja, ścięcie włosów, koloryzacja.
Za ponad 60 zł, więc niby tanio. Całość zestawu była oszacowana na prawie 200 zł. Wszystko by było pięknie, gdyby nie to, że trafiłam do takiego zakładu fryzjerskiego, który na co dzień nie cieszy się chyba zbyt wielką popularnością. Fryzjerka raczej bez żadnego polotu (nie mówiąc już o jakiejkolwiek próbie stylizacji), zamęczająca swoją gadaniną przez prawie dwie godziny, podcięła mi tylko trochę włosy, zresztą na moje wyraźne życzenie, położyła farbę i to była cała usługa. Nie bardzo wiem, co miało w niej kosztować prawie 200 zł. Wyszłam z bólem głowy, taką samą fryzurą (włosy tylko lekko skrócona, a właściwie podcięte końcówki) i dobrze chociaż, że z nałożoną farbą.
Więcej na pewno tam nie pójdę, więc reklama zakładu to dla mnie żadna nie była.
Może tak źle trafiłam?
