Niedawno, po raz pierwszy przedłuzyłam sobie włosy metoda mikroringów. Ogólnie sama metoda nie byłaby zła gdyby nie to, że jest bolesna - nie samo zakładanie pasemek ale ich noszenie. Przez tydzień czasu nie mogłam swobodnie spac, szczotkowac włosów czy ich myc - tak rwało mi cebulki włosów. Ale pierwszy tydzień przeżyłam i teraz nic mnie nie boli. No ale pojawił sie inny problem ...
Mam nadzieję, że któraś z Was ma podobnie albo miała. Kupiłam włosy niby naturalne ale 3 razy trawione w silikonie. Na początku były śliczne i błyszczace. Teraz, po 2 tygodniach sa sianowate i kleją sie jakby... tzn uczesze je i sa okey a zaraz są takie ze nie moge swobodnie przeczesać ją palcami dłoni ... no i to mój głowny problem. SAtosuje multum odzywek - jedwab, odzywke bez splokiwania gliss kur. Na nic to wszystko ... czy wszystkie przedłuzane włosy sa takie ? czy tylko moje mają tak chuj*** jakość ?