przez Gulga » 1 wrz 2010, o 00:50
Piszesz o liczbie mnogiej.
A zatem to nie było jakieś tam kłamstewko "przypadkowe" a kłamstwo w podstawowych kwestiach.
Nie jestem pewna, czy brnęłabym w związek z takim facetem. A nawet więcej: myślę, że skoro już okłamał, nie raz i nie w mało ważnych a istotnych sprawach to lepiej dać sobie spokój.
Edycja: Dziewczyny, jak możecie być z facetami, którym nie ufacie? Nie pojmuję tego. A wyjaśnianie tego tym, że "go kocham".... eh, będzie tylko coraz gorzej. Niestety.