a ja zawsze na przekór wszystkiemu łamię przesądy i tak zrobiłam na swoim ślubie. Jak mówią zebym nei kładła torebki na ziemi bo wyjdą pieniądze to mówię że ponieważ robię to z premedytacją to do mnie wchodzą od tych co wychodzą:) a ślubne które złamałam:
- miałam odkryte buty (pięty i palce) podobno nie można - nie wiem dlaczego
- suknię wybierałam i kupowałam z narzeczonym (dzięki czemu zajęło mi to jeden dzień i 2 salony a nie pół roku wypraw z połową rodziny i przyjaciółkami

- od ołtarza odwracaliśmy się każdy w swoim kierunku
- w dniu ślubu oczywiście mój mąż też mnie widział w sukni przed ślubem

jedyne czemu się nie mogłam się oprzeć to buty na parapecie .. ale to też na kilka dni (potem w nich tańczyłam na lekcji pierwszego tańca
