forum kobiece, dla kobiet


Panel logowania

Login:

Hasło:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się




utracone zaufanie

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

utracone zaufanie

Postprzez mery8719 » 22 sie 2010, o 12:51

Witam,
Moja sytuacja jest z góry beznadziejna ale liczę, że znajdzie się ktoś kto pomoże mi podjąć dobrą decyzję, bo ostatnio podejmuje same złe…
Jak łatwo się domyślić chodzi o faceta… i postaram się krótko przedstawić całą sytuację, która chyba i tak nie jest już do odratowania….
Na początku czerwca poznałam M. To nie był dobry czas na poznanie faceta bowiem minął dopiero miesiąc od mojego ostatniego pseudo związku, w którym facet potraktował mnie bardzo przedmiotowo. M traktowałam jak kumpla, zachowywałam się bardzo naturalnie i uważam że nie pokazywałam sobą żeby mi tam zależało na czymś… No ale nie przewidziałam, że M będzie zależeć… Sytuacja się tak idiotycznie potoczyła, że raz oddając się chwili zapomnienia, pocałowałam M i od tej pory znalazłam się w jeszcze większym gównie… M potraktował ten ‘pocałunek’ jako początek związku. No niby nie czułam się z tym za dobrze, czułam że to trochę za wcześnie jeszcze dla mnie, ale nic z tym nie zrobiłam. On przedstawił mnie swoim znajomym jako ‘dziewczyne’, bardzo się zaangażował (po raz pierwszy w życiu miałam takiego faceta). W pewnym momencie zaczęło mi to ciążyć, jego kumple mówiący ‘M to świetny facet’, czy jego smsy zapychające mi skrzynkę… I stwierdziłam że nic do niego nie czuje, a nasza znajomość trwała już miesiąc. Wtedy dostałam smsa, który był gwoździem do trumny, ‘mam nadzieję że nie traktujesz mnie jak przygody wakacyjnej’… W tym momencie postanowiłam z nim zerwać, bo uświadomiłam sobie że mogę go skrzywdzić jeszcze bardziej… Rozstanie było bardzo trudne. Dał mi do zrozumienia, że zachowałam się jak gówniara 15 letnia i że mogłam nie zaczynać…
No ale to dopiero początek tej beznadziejnej sytuacji… dręczyły mnie przez pierwszy tydzień ogromne wyrzuty sumienia, później się to jakoś uspokoiło… po miesiącu gdy go zobaczyłam coś we mnie pękło. W nim też, spotkaliśmy się 3 razy… wtedy się go spytałam czy istnieje możliwość byśmy się zeszli, powiedziałam że bardzo żałuję swojej decyzji, okazałam skruchę… On powiedział że chciałby ale się boi… że nie potrafi mi zaufać, bo go skrzywdziłam… Przez 4 dni totalnie się mu narzucałam, tłumaczyłam, zapewniałam itp. jak mi na nim zależy… Jego odpowiedzią było totalne olanie mnie… Po kilku dniach nawiązaliśmy rozmowę… Wynika z niej że zejście nasze zależy ode mnie, że muszę mu pokazać, że można mi zaufać, że jest wzrokowcem i musi ‘coś tam’ zobaczyć / od razu dodam że jest to chłopak, który widzi coś więcej niż tyłek/. Najistotniejsze co mi powiedział, że potrzebuje na to dużo czasu, bo nie jest człowiekiem, który potrafi drugi raz zaufać… jego najlepszy kumpel powiedział mi ‘ciężko Ci będzie aby do Ciebie wrócił (…)On jest takim typem człowieka że jeśli zawiedziesz jego zaufanie za pierwszym razem już ciężko będzie miał aby zaufać ponownie. Być może i kiedyś będzie to możliwe ale nie teraz. Ale nie jest jeszcze też tak tragicznie bo też coś czuje do Ciebie więc mała nadzieja jest (…)dużo na prawdę dużo czasu. No i to też właśnie jest mniej więcej odpowiedź na to czemu dalej utrzymuje z Tobą kontakt. Dużo cierpliwości’.
Bardzo mi na nim zależy, ale do osób cierpliwych nie należę. Nie potrafię sobie wyobrazić bym miała na tyle cierpliwości by 2-3 miesiące go przekonywać do siebie… nie mam zielonego pojęcia jak się do tej całej sytuacji zabrać… Czy go olać (spróbować zapomnieć i nie wypruwać sobie flaków) czy cierpliwie czekać. A jeśli cierpliwie czekać, to jak zwrócić jego uwagę na siebie…? To że mu się podobam – to wiem, to że lubi moje towarzystwo – to wiem… I normalnie tyle wystarczy by uwieść faceta… a ja muszę zrobić coś ponad to, ale nie mam zielonego pojęcia co…
mery8719
Początkująca
 
Posty: 1
Dołączył(a): 22 sie 2010, o 12:48

Re: utracone zaufanie

Postprzez Luśka » 9 wrz 2010, o 16:30

porozmawiaj z nim i powiedz co do niego czujesz, jak powie że musi Ci zaufać bleble ble i tak dalej , że musi się zastanowić, to trudno..olej sprawę, widocznie nie zależy mu tak bardzo na Tobie jak myślałaś...
Obrazek
Obrazek
reklama - firmy z branż Zdrowie/Uroda z woj. pomorskiego, dolnośląskiego w katalogach
Avatar użytkownika
Luśka
Moderatorka
 
Posty: 307
Dołączył(a): 7 lip 2009, o 17:35

Re: utracone zaufanie

Postprzez dipsi77 » 21 wrz 2010, o 14:14

a jesteś pewna czy chcesz z nim być? czy to może nie wygląda z twojej strony tak że przyzwyczaiłaś się do jego obecności i nie wyobrażasz sobie że jego mogło by nagle zabraknąć? wiesz moja sytuacja była bardzo podobna.....dłuugooo nie umiałam sie zdecydować ( a on czekał na mnie i czekał, walczył..aż wkońcu mu się udało:) ;D:D z przyjaźni do miłości:) wiem co czujesz doskonale :* daj mu troche jeszcze czasu, niech sam sobie to wszystko poukłada:)
dipsi77
Początkująca
 
Posty: 1
Dołączył(a): 21 wrz 2010, o 13:59


Powrót do Partnerstwo

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani Forumowiczki: Bing [Bot], dzo, Google [Bot], Olcia123