forum kobiece, dla kobiet


Panel logowania

Login:

Hasło:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się




trudna sprawa: ja, On i jego dziecko + kłótnia z rodzicami

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

trudna sprawa: ja, On i jego dziecko + kłótnia z rodzicami

Postprzez ilona_89 » 2 lip 2010, o 16:57

Proszę o waszą pomoc...
Witam, mam na imię Ilona, mam 21 lat. na początku należy dodać że mieszkam jeszcze z rodzicami.... Moja sytuacja po krótce rysuje się następująco: już 2 razy byłam w takich związkach w których faceci mnie wykorzystali, zabawili się mną, udawali przez jakiś czas że coś czują i zostawili. Mam za sobą bardzo nieprzyjemne przezycia, bo gdy byłam tak bardziej na poważnie z jednym z tych wyżej wspomnianych mężczyzn, ten przespał się ze mną i zostawił na drugi dzień twierdząc że do siebie nie pasujemy, a wtedy z nim to był mój pierwszy raz.Załamałam się po tym. Trudno mi było później zaufać komukolwiek...ale w końcu zaufałam....tyle że znów niewłaściwej osobie...na początku wszystko było ładnie....po pół roku bycia razem powiedział mi że ma dziecko...i że nie utrzymuje kontaktu ani z dzieckiem ani z jego matką...miałam mętlik w głowie...ale stwierdziłam że to przecież nie jest nic co mogłoby nam przeszkodzić by życ szczęśliwie....później wszystko zamieniło się w koszmar...poniżał mnie, traktował jak zabawkę, aż w koncu podniósł na mnie rękę....i wtedy miarka się przebrała.... zakończyliśmy ten związek, później on błagał mnie żebym wróciła do niego.....ja oczywiście się nie zgodziłam... Po tym moim drugim nieprzyjemnym doświadczeniu poprostu unikałam facetów, nawet nie chciałam słyszeć o próbowaniu czegoś nowego.... naprawdę było mi ciężko.... aż spotkałam mojego obecnego partnera. Na początku nie było łatwo mi zaufać....aż w końcu mi się to udało.... On też miał podobne doświadczenia jak ja wcześniej i też było mu ciężko.... Jego rodzice są po rozwodzie, nie utrzymuje kontaktu z ojcem, jedynie z matką... pracuje za granicą...no i powtórka z historii: ma dziecko, córeczkę, ma 2 lata, pokazywał mi jej zdjęcia... Ja naprawdę nie uważam że to że madziecko miałoby nam przeszkodzić w tym żebyśmy byli szczęśliwą parą...wiadomo...to nie jest sprawa na rok czy 2 ale na całe życie...i jestem świadoma tego że będzie musiał płacić alimenty i że może być różnie za kilka czy kilkanaście lat. Mamy co do naszej wspólnej przyszłości pewne plany które chcemy zrealizować....chcemy się pobrać i kochać tak jak kochamy się teraz... bo to co do siebie czujemy jest prawdziwe i szczere.... jeszcze w życiu nie spotkałam takiego mężczyzny który tak by się o mnie troszczył, martwil dawał mi tyle miłości i ciepła.... możemy porozmawiać o wszystkim, traktuje Go nie tylko jak swojego partnera ale i też jako przyjaciela. Naprawdę Go kocham. Moi rodzice go naprawdę polubili, moja mama codziennie sie pyta o niego, czy dzwonił, co u Niego i mają ze sobą bardzo dobry kontakt, często ze sobą rozmawiają.... No ale byłoby zbyt pięknie gdyby się coś nie spieprzyło.... moja mama dowiedziała się o tym że on ma dziecko.... i na początku...jak jej to powiedziałam to zareagowała zaskakująco dobrze.... na drugi dzien było gorzej, powiedziała mi a raczej wykrzyczała że ona nie akceptuje tego związku w tej sytuacji i że nie będzie żadnych zaręczyn, żadnego ślubu.... i że nie mogę z nim być....i powiedziała mi że mam wybierać: albo oni albo on....przeraziło mnie to...jeszcze bardziej jak usłyszałam że jeśli wybiorę jego to mogę się pakować i wynosić się z domu.....nigdy nie sądziłam że moja własna matka mi tak powie.....:( ja jej powiedziałam na to że nie mam zamiaru wybierać bo traktuję jego na równi z rodzicami i to wykluczone żebym ja kogoś wybierała w tej sytuacji. Później Michał rozmawial z mamą i całkiem inaczej wyglądała ich rozmowa niż nasza......popłakała się.....gdy jej powiedział że naprawde mnie kocha i nie ma zamiaru nigdy mnie zostawic.... że nie wyobraza sobie zycia beze mnie....że sobie beze mnie nie poradzi...jestem jedyną osobą jaką ma i na jaką może liczyć........on zresztą też się popłakał..... wogóle dla mnie życie bez tego człowieka nie ma sensu...nie mam zamiaru go zostawić....I powiedzcie mi co ja mam teraz zrobić?jak mam tą sytuację załagodzic?
proszę Was o pomoc.....
ilona_89
Początkująca
 
Posty: 1
Dołączył(a): 2 lip 2010, o 15:38

Re: trudna sprawa: ja, On i jego dziecko + kłótnia z rodzica

Postprzez Luśka » 3 lip 2010, o 16:39

ja myślę że Twoja mama musi przetrawić tą sytuację, jeżeli się kochacie i jest wam dobrze ze sobą to dlaczego macie być oddzielnie? szczęścia życzę :)
Obrazek
Obrazek
reklama - firmy z branż Zdrowie/Uroda z woj. pomorskiego, dolnośląskiego w katalogach
Avatar użytkownika
Luśka
Moderatorka
 
Posty: 307
Dołączył(a): 7 lip 2009, o 17:35

Re: trudna sprawa: ja, On i jego dziecko + kłótnia z rodzica

Postprzez Dorotka » 6 lip 2010, o 23:34

Moim zdaniem Twoja mama z czasem zrozumie i zaakceptuje Twoje uczucia i waszą sytuację :) Jeżeli naprawdę kochasz swojego partnera to przetrwacie wszystko ;) Bo przecież miłość wszystko zwycięży.. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko będzie ok :*
Dorotka
Początkująca
 
Posty: 4
Dołączył(a): 6 lip 2010, o 11:12


Powrót do Partnerstwo

 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani Forumowiczki: Google [Bot], sipi