Mam synka. Dobrze zaakceptowała. Teraz już mam niemalże 17 (za 16 dni). Dobrze sobie radzę. Nawet bardzo dobrze, co już napisałam wyżej. Narzeczony pomaga mi z dzieciątkiem bardzo, więcej niż niejeden inny tatuś, o pieniądze martwić się nie muszę, pozostaje mi tylko spełniać ambicje
