młoda00 napisał(a):witam. pisze w tym wątku chociaż czy wybrałam dobry, jeśli nie z góry przepraszam. prosiłabym również, aby nie krytykować mnie bo jestem pewna swoich pragnień i przemyślałam to już bardzo dokładnie kilka razy. więc mam 18 lat, uczę się w technikum i dobrze się uczę, z moim chłopakiem jestem już od 2lat. planujemy zaręczyny w tym roku, ponieważ wiemy że nie chcemy żyć bez siebie i każdy kto nas zna też uważa, że nam wyjdzie. ale pisze w innej sprawie. jestem dojrzała jak na swój wiek (zawsze tak było) od roku chciałabym mieć dziecko. jestem gotowa na wszystkie wyrzeczenia związane z opieką nad dzieckiem, wiem że to jest odpowiedzialność na całe życie ale jestem pewna. mój chłopak również chciałby już być tatą..

moi rodzice chcieliby żebym poszła na studia, ale nie biorą pod uwagę tego że ja nie chce. wiem,że poradziłabym sobie z dzieckiem ponieważ gdy mój brat był młodszy zajmowałam się nim bardzo często w sumie to przyłożyłam się bardzo dużo do jego wychowania. teraz ma już 9 lat więc nie potrzebuję mnie.rozmawiałam już z rodzicami na temat mojej przyszłej ciąży ale zawiodłam się na nich ponieważ powiedzieli, że jeśli zajdę w ciążę to nie będę miała wesela (a tu jest mój słaby punkt bo ja od zawsze marzyłam o dużym weselu, pięknej sukni) ale zdecydowałam że dziecko jest ważniejsze dla mnie i zrezygnuje z tej przyjemności.mam koleżankę, która często odwiedza mnie ze swoją córeczka (ma 2 miesiące) i mężem zawsze się zajmuję tą mała, ale zawsze mam łzy w oczach że ja nie mogę mieć takiego skarbu jak ona. często płaczę bo to jest silniejsze ode mnie. materialnie nie jest źle u mnie bo chłopak niedługo zacznie pracę , rodzice też by mi pomogli finansowo, a szkołę skończyła bym z dobrymi wynikami, ponieważ wiem że gdy będę w szkole moim maleństwem zajęłaby się moja babcia. co wy byś cię zrobiły na moim miejscu, proszę o odpowiedzi..

z góry dziękuję:)
przeraziłam się jak to przeczytałam....a opowiem Ci coś w ramach faktu i ostrzeżenia przed zrobieniem czegoś naprawdę głupiego...
moja koleżanka w wieku 17 lat, ze swoim chłopakiem postawili że spłodzą dziecko, tak bardzo się kochali, że uznali, że czas na dzidziusia...jej nie zależało na studiach jak Tobie, on miał jakąś tam pracę...
jedyną ich przeszkodą byli rodzice którzy byli kategorycznie na nie (jak Twoi rodzice)..
no ale "dzieci" ich nie posłuchali i sprawili sobie małego bachorka...
dlaczego bachorka a nie dzidziusia??? bo od tego momentu zaczęły się ich problemy życiowe...
na początku było fajnie, ona urodziła maleństwo, on poszedł do pracy...nazwaliśmy ich szalonym młodym małżeństwem, których w sumie połączyła ciąża...
no ale po pół roku od urodzenia maleństwa, do pracy chłopaka przyszła nowa dziewczyna, zakochał się w niej i zostawił młodą mamę z dzidziusiem...
a ona bez pracy, bez jakiegokolwiek wykształcenia no i z bachorkiem...
cóż, świetlana przyszłość

dobrze się uczysz, nie zmarnuj tego! nie pozwól być na utrzymaniu bądź łasce kogokolwiek!
bo nigdy nie wiadomo czy to właśnie Ty nie będziesz kolejną mamą która zostanie porzucona dla jakiejś atrakcyjniejszej koleżanki!
poza tym jak sama pisałaś, opiekowałaś się młodszym bratem i wzbudził się u Ciebie za wcześnie instynkt macierzyński... widujesz koleżankę z małym dzieckiem i myślisz, że mieć dziecko to jest tak różowo? niech Ci koleżanka powie ile nocy nie przespała, ile pieluch musi zmieniać, ile pieniędzy na to idzie? poza tym ile ta Twoja koleżanka ma lat?też 18? jezeli tak to nie świeci zbyt dobrym przykładem, ale niech Ci opowie że zamiast iść gdzieś na randkę to siedzi w domu, bo dziecko ma kolkę czy zaczyna ząbkować...
ja nie mówię że dziecko jest złe, na każdego przychodzi pora, nie mówię też że wiek 30 lat jest najlepszą porą, bo moim zdaniem to już za późno na 1 dziecko, no ale lepsza ta 30 niż Twoje 18 lat...
mam nadzieję że jeszcze raz przemyślisz swoje plany i pomyśl o nich z tej negatywnej strony, bo jak się powie A to potem trzeba powiedzieć B...
nie będzie już później odwrotu
