Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
-
jagoda
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Nauczycielka pyta dzieci, co chciałyby dostać, aby spełniły to ich marzenia. Zgłasza się Kasia:
- Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest dużo warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!
Na to Kazio:
- A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!
Na to wyrywa się Jasio:
- Proszę pani, a ja chciałbym mieć dużo silikonu! Moja starsza siostra ma tylko dwa worki silikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe bryki parkują pod naszym domem!
- Ja chciałabym mieć złoto, bo złoto jest dużo warte dużo i mogłabym za niego sobie kupić Porsche!
Na to Kazio:
- A ja platynę, bo jest warta jeszcze więcej i mógłbym sobie za nią kupić Ferrari!
Na to wyrywa się Jasio:
- Proszę pani, a ja chciałbym mieć dużo silikonu! Moja starsza siostra ma tylko dwa worki silikonu! Gdyby pani widziała, jakie luksusowe bryki parkują pod naszym domem!
-
Bożka
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Przepis na ciasto (tylko dla mężczyzn)
Z lodówki wyjmij 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7.
Wytrzyj podłogę i następnym razem uważaj!
Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
Wytrzyj podłogę, następnym razem jeszcze bardziej uważaj!
W naczyniu mamy 5 żółtek.
Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu.
Zacznij ubijać.
Umyj twarz, ręce i plecy.
W naczyniu pozostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać
mąkę.
Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do
torebki.
Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
Weź szybciutko prysznic!
Weź 4 jabłka i ostry nóż.
Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże.
Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy dwóch jabłek,
więc nie wolno zjeść więcej niż połowę!
Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem,
pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę,
bo jak zaschnie to nie domyjesz!
Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
Po godzinie jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik.
Po tych przeżyciach nie pozostaje nic innego jak pójść do sklepu
i kupić coś z większą zawartością alkoholu.
Z lodówki wyjmij 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7.
Wytrzyj podłogę i następnym razem uważaj!
Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.
Wytrzyj podłogę, następnym razem jeszcze bardziej uważaj!
W naczyniu mamy 5 żółtek.
Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu.
Zacznij ubijać.
Umyj twarz, ręce i plecy.
W naczyniu pozostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać
mąkę.
Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do
torebki.
Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
Weź szybciutko prysznic!
Weź 4 jabłka i ostry nóż.
Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże.
Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy dwóch jabłek,
więc nie wolno zjeść więcej niż połowę!
Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem,
pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę,
bo jak zaschnie to nie domyjesz!
Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
Po godzinie jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik.
Po tych przeżyciach nie pozostaje nic innego jak pójść do sklepu
i kupić coś z większą zawartością alkoholu.
-
jagoda
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
- Jak tam Krysiu, twoje małżeństwo - pytają przyjaciółki.
- Ech, nic dobrego...
- Pije?
- Nie , skądże znowu. Ale ma inny mankament.
- Coś poważnego?
- Nie wiem, jak to powiedzieć, bo rzecz wstydliwa...
- Pewnie nie sprawdził się jako mężczyzna? Hi, hi, hi...
- No więc tak. Absolutne dno!
- Czy przed ślubem nie dawał nic do zrozumienia?
- Owszem, mówił, że ma pewną nieruchomość, to myślałam, że domek w Otwocku...
- Ech, nic dobrego...
- Pije?
- Nie , skądże znowu. Ale ma inny mankament.
- Coś poważnego?
- Nie wiem, jak to powiedzieć, bo rzecz wstydliwa...
- Pewnie nie sprawdził się jako mężczyzna? Hi, hi, hi...
- No więc tak. Absolutne dno!
- Czy przed ślubem nie dawał nic do zrozumienia?
- Owszem, mówił, że ma pewną nieruchomość, to myślałam, że domek w Otwocku...
-
wisia50
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
-
jagoda
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Przygotowanie herbaty rzecz bardzo prosta, ale nie dla faceta
P r z y g o t o w a n i e h e r b a t y
ONA:
1) Nalać wody do czajnika
2) Włączyć gaz
3) Postawić czajnik na gazie
4) Po zagotowaniu wody zalać herbatę w szklance.
ON:
1) Odnaleźć kuchnię
2) Poszukać szafki ze szklankami
3) Półtorej godziny szukać herbaty
4) Jest szklanka !
5) Po zrujnowaniu kuchni znaleźć łyżeczkę
6) Zapalić gaz ( czym? )
7) Aha, zapałki lub zapalniczka do gazu
Po trzech kwadransach uruchomić zapalniczkę do gazu i - o dziwo - zapalić gaz
9) Czajnik - na szczęście jest na wierzchu
10) Nalać wody ( zimnej !! )
11) Czekając na zagotowanie wody, oglądać mecz
12) Po meczu poczuć swąd z kuchni
13) Stwierdzić spalenie czajnika
14) Wyjąć z szafki garnek
15) Postanowić cały czas stać przy garnku
16) Po zaobserwowaniu wydobywającej się pary z garnka uznać wodę za zagotowaną
17) Chwycić za ucho od garnka
1 Sparzyć się ( zakląć siarczyście )
19) Szukać przez 10 minut ( ależ zrobił się bałagan ) rękawiczki do uchwycenia garnka
20) Po odnalezieniu rękawicy chwycić garnek
21) Dotknąć rękawicą płomienia
22) Ogień - panika.
23) Co robić?
24) Rzucić rękawicę w kąt
25) Stwierdzić zapalenie firanek
26) Biegiem do auta po gaśnicę
27) Wrócić do mieszkania z gaśnicą
2 Stwierdzić przeterminowanie gaśnicy po tym, jak nie wydobywa się z niej środek gaśniczy
29) Wpaść na pomysł - użyć wody !
30) Ugasić pożar
31) Nareszcie zalać herbatę
32) Niestety, zalać sobie wrzątkiem również spodnie ( i nie tylko )
33) Ale ból !!! ..........
34) Pędem do łazienki
35) Wziąć zimny prysznic
36) Przebrać się
37) Iść na herbatę do sąsiadki
3 Zostać na zawsze
39) Po miodowym miesiącu zacząć od punktu 1.
P r z y g o t o w a n i e h e r b a t y
ONA:
1) Nalać wody do czajnika
2) Włączyć gaz
3) Postawić czajnik na gazie
4) Po zagotowaniu wody zalać herbatę w szklance.
ON:
1) Odnaleźć kuchnię
2) Poszukać szafki ze szklankami
3) Półtorej godziny szukać herbaty
4) Jest szklanka !
5) Po zrujnowaniu kuchni znaleźć łyżeczkę
6) Zapalić gaz ( czym? )
7) Aha, zapałki lub zapalniczka do gazu
Po trzech kwadransach uruchomić zapalniczkę do gazu i - o dziwo - zapalić gaz
9) Czajnik - na szczęście jest na wierzchu
10) Nalać wody ( zimnej !! )
11) Czekając na zagotowanie wody, oglądać mecz
12) Po meczu poczuć swąd z kuchni
13) Stwierdzić spalenie czajnika
14) Wyjąć z szafki garnek
15) Postanowić cały czas stać przy garnku
16) Po zaobserwowaniu wydobywającej się pary z garnka uznać wodę za zagotowaną
17) Chwycić za ucho od garnka
1 Sparzyć się ( zakląć siarczyście )
19) Szukać przez 10 minut ( ależ zrobił się bałagan ) rękawiczki do uchwycenia garnka
20) Po odnalezieniu rękawicy chwycić garnek
21) Dotknąć rękawicą płomienia
22) Ogień - panika.
23) Co robić?
24) Rzucić rękawicę w kąt
25) Stwierdzić zapalenie firanek
26) Biegiem do auta po gaśnicę
27) Wrócić do mieszkania z gaśnicą
2 Stwierdzić przeterminowanie gaśnicy po tym, jak nie wydobywa się z niej środek gaśniczy
29) Wpaść na pomysł - użyć wody !
30) Ugasić pożar
31) Nareszcie zalać herbatę
32) Niestety, zalać sobie wrzątkiem również spodnie ( i nie tylko )
33) Ale ból !!! ..........
34) Pędem do łazienki
35) Wziąć zimny prysznic
36) Przebrać się
37) Iść na herbatę do sąsiadki
3 Zostać na zawsze
39) Po miodowym miesiącu zacząć od punktu 1.
-
Luśka
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Jaka jest różnica między żoną, a kochanką?
- 30 kg.
A między mężem, a kochankiem?
- 30 minut.
hyhy
Z kościoła wychodzi młoda para, której ksiądz właśnie udzielił ślubu i w tym momencie zaczyna padać deszcz.
- Masz ci los - wola pan młody - następna przyjemność!
- 30 kg.
A między mężem, a kochankiem?
- 30 minut.
hyhy
Z kościoła wychodzi młoda para, której ksiądz właśnie udzielił ślubu i w tym momencie zaczyna padać deszcz.
- Masz ci los - wola pan młody - następna przyjemność!
-
jagoda
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakieś nałogi?
- Nie...
- A jakieś hobby?
- Lubię rośliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.
* * *
Koleś umówił się na randkę w ciemno. Ale trochę się wystraszył i pyta kumpla:
- A co jeśli będzie brzydka jak noc?
- Proste. Idź do jej domu i jeśli rzeczywiście tak będzie zacznij kasłać "ekhm" i udawaj silny atak astmy.
Poszedł, zadzwonił. W drzwiach pojawiła się najpiękniejsza kobieta jaką widział. Już otwierał usta żeby coś powiedzieć, nagle:
- Ekhm, ekhm - dziewczyna zaczęła się dusić.
- Masz jakieś nałogi?
- Nie...
- A jakieś hobby?
- Lubię rośliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.
* * *
Koleś umówił się na randkę w ciemno. Ale trochę się wystraszył i pyta kumpla:
- A co jeśli będzie brzydka jak noc?
- Proste. Idź do jej domu i jeśli rzeczywiście tak będzie zacznij kasłać "ekhm" i udawaj silny atak astmy.
Poszedł, zadzwonił. W drzwiach pojawiła się najpiękniejsza kobieta jaką widział. Już otwierał usta żeby coś powiedzieć, nagle:
- Ekhm, ekhm - dziewczyna zaczęła się dusić.
-
hanka32
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Kowalska dokładnie sprawdza garnitur swojego męża po powrocie z pracy nie znajduje ani jednego kobiecego włosa i mówi: No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuscisz!!!
-
jagoda
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Blondynka wchodzi do sklepu i jej uwagę przyciąga błyszczący obiekt na półce, zaciekawiona pyta sprzedawcę:
- Co to jest?
- Termos - odpowiada sprzedawca.
- Do czego służy- pyta znów blondynka
- Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - objaśnia sprzedawca.
Blondynka kupuje jeden.
Następnego dnia przynosi termos do pracy, a jej szef, blondyn, pyta:
- Co to za błyszczący przedmiot?
- Termos - odpowiada blondynka.
- Do czego służy? - pyta szef.
- Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - wyjaśnia blondynka
- A co masz w środku? - pyta zaciekawiony szef.
- Dwie filiżanki kawy i mrożony sok pomarańczowy - odpowiada blondynka.
- Co to jest?
- Termos - odpowiada sprzedawca.
- Do czego służy- pyta znów blondynka
- Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - objaśnia sprzedawca.
Blondynka kupuje jeden.
Następnego dnia przynosi termos do pracy, a jej szef, blondyn, pyta:
- Co to za błyszczący przedmiot?
- Termos - odpowiada blondynka.
- Do czego służy? - pyta szef.
- Pomaga utrzymać gorące rzeczy gorącymi, natomiast zimne zimnymi - wyjaśnia blondynka
- A co masz w środku? - pyta zaciekawiony szef.
- Dwie filiżanki kawy i mrożony sok pomarańczowy - odpowiada blondynka.
-
hanka32
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego:
-Coś mi spod auta kapie takie ciemne,gęste
-To olej
Blondynka:
-OK! no to oleję
-Coś mi spod auta kapie takie ciemne,gęste
-To olej
Blondynka:
-OK! no to oleję
-
hanka32
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Przyjechała teściowa:
-Otwieraj łobuzie wiem ,że jesteś w domu bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!
-Niech się mama tak nie wymądrza poszedłem w sandałach!
-Otwieraj łobuzie wiem ,że jesteś w domu bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!
-Niech się mama tak nie wymądrza poszedłem w sandałach!
-
jagoda
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
- Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki?
- Bo się kiepsko masłem smaruje.
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicą jednokierunkową.
- Czy pani wie, gdzie pani jedzie?
- Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!
- Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
- Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa
- Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin?
- Wystarczy napisać "proszę odwrócić" po obu stronach kartki.
- Dlaczego blondynki nigdy nie piją oranżady w proszku?
- Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do takiej małej torebki.
Jasio idąc z mamą (blondynką!) zauważa kota i pyta:
- Mamo! Czy to kot, czy kotka?
- Kot. Nie widzisz, że ma wąsy?
- Dlaczego blondynki liżą zegarki?
- Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie
Dwie blondynki jadą tramwajem. Jedna z nich pyta motorniczego:
- Czy tym tramwajem dojadę do dworca PKP?
- Tak.
- A ja? - pyta druga.
Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi:
- Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
a blondynka na to:
- Tak to prawda ale tylko na dole...
- Bo się kiepsko masłem smaruje.
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicą jednokierunkową.
- Czy pani wie, gdzie pani jedzie?
- Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!
- Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?
- Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa
- Jak zapewnić rozrywkę blondynce na wiele godzin?
- Wystarczy napisać "proszę odwrócić" po obu stronach kartki.
- Dlaczego blondynki nigdy nie piją oranżady w proszku?
- Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do takiej małej torebki.
Jasio idąc z mamą (blondynką!) zauważa kota i pyta:
- Mamo! Czy to kot, czy kotka?
- Kot. Nie widzisz, że ma wąsy?
- Dlaczego blondynki liżą zegarki?
- Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie
Dwie blondynki jadą tramwajem. Jedna z nich pyta motorniczego:
- Czy tym tramwajem dojadę do dworca PKP?
- Tak.
- A ja? - pyta druga.
Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi:
- Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
a blondynka na to:
- Tak to prawda ale tylko na dole...
-
agat
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
W sądzie oskarżony o zamordowanie teściowej opowiada swoją wersję wydarzeń:
- Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: Siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce i upadła na nóż... I tak siedem razy.
- Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: Siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóż i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce i upadła na nóż... I tak siedem razy.
-
MagdaMalaMi
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Fotograf podczas robienia zdjęć ślubnych:
- A teraz chciałem jeszcze zrobić jedno zdjęcie Szczęśliwej Pary – Panny Młodej z Mamusią.
- A teraz chciałem jeszcze zrobić jedno zdjęcie Szczęśliwej Pary – Panny Młodej z Mamusią.
-
Luśka
kawały o małżeństwie
- Misiu - mówi mąż do żony - zaprosiłem kolegę na kolację.
- Co? Czyś ty zwariował?! W domu jest bałagan, nie poszłam na zakupy, naczynia są brudne i nie zamierzam gotować kolacji!
- Wiem.
- To po co zaprosiłeś kolegę na kolację?!
- Ponieważ biedaczek myśli o żeniaczce.
- Co? Czyś ty zwariował?! W domu jest bałagan, nie poszłam na zakupy, naczynia są brudne i nie zamierzam gotować kolacji!
- Wiem.
- To po co zaprosiłeś kolegę na kolację?!
- Ponieważ biedaczek myśli o żeniaczce.
-
Ekstrawagandzka
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Pod ścianą ledwo stoi pijak i sika na ścianę. Przechodzi zdegustowana starsza Pani i oburzona rzuca:
- Bydle.
Na to pijak:
- Niech się Pani nie boi, mocno go trzymam.
- Bydle.
Na to pijak:
- Niech się Pani nie boi, mocno go trzymam.
-
króliczek8982
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi:
-Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta:
-Jasiu dlaczego wstałeś?
A Jasiu na to:
-No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...
(zresztą więcej różnych dowcipów znajdziecie na http://kawaly.tja.pl/ tylko co jest tam wkurzające że cały czas są jakieś reklamy po włączeniu następnej stronki)
-Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta:
-Jasiu dlaczego wstałeś?
A Jasiu na to:
-No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...
(zresztą więcej różnych dowcipów znajdziecie na http://kawaly.tja.pl/ tylko co jest tam wkurzające że cały czas są jakieś reklamy po włączeniu następnej stronki)
-
nataliajurecka
-
ede3
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Synek pyta mamy:
- Mamo, gdzie byłaś jak się urodziłem?
- W szpitalu.
- A tata?
- W pracy.
- No to ładnie, nikogo z was nie było przy moich narodzinach.
- Mamo, gdzie byłaś jak się urodziłem?
- W szpitalu.
- A tata?
- W pracy.
- No to ładnie, nikogo z was nie było przy moich narodzinach.
-
m.orkan
Re: Opowiem Ci dowcip... czyli pośmiejmy się!
Załamana blondynka stoi przy rozbitym aucie:
- Co ja teraz powiem mężowi?!
Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować:
- Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje.
Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie przechodzi obok druga blondynka i mówi:
-Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi!
- Co ja teraz powiem mężowi?!
Przechodzący obok mężczyzna postanowił sobie zażartować:
- Niech pani dmucha w rurę to się karoseria wyprostuje.
Blondynka dmucha więc w rurę, lecz nic się nie dzieje. Po ok. godzinie przechodzi obok druga blondynka i mówi:
-Ty głupia jesteś. Zamknij drzwi!
-
m.orkan
Re: kawały o małżeństwie
Szaleje pożar.
Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
- Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem.
Mąż pyta żonę:
- Kochanie co byś zrobiła gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę wygranej i odeszła od ciebie - oświadcza żona.
- Trafiłem trójkę, masz osiem złotych i won! - odpowiada mąż.
Mąż zmywa naczynia, zabierał się właśnie za patelnię.
Gdy żona zobaczyła krzyknęła:
- Nie rysuj po teflonie!
- Sama jesteś poteflon!
Para w łóżku:
- To Twoje piersi, czy gęsia skorka?
- A Ty się kochałeś, czy trząsłeś z zimna?
Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
- Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem.
Mąż pyta żonę:
- Kochanie co byś zrobiła gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę wygranej i odeszła od ciebie - oświadcza żona.
- Trafiłem trójkę, masz osiem złotych i won! - odpowiada mąż.
Mąż zmywa naczynia, zabierał się właśnie za patelnię.
Gdy żona zobaczyła krzyknęła:
- Nie rysuj po teflonie!
- Sama jesteś poteflon!
Para w łóżku:
- To Twoje piersi, czy gęsia skorka?
- A Ty się kochałeś, czy trząsłeś z zimna?
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość