O seksie filozoficznie

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Czasem na forach czytuję posty osób, które zastanawiają się, czy warto zacząć seks z przyjacielem. Znają się długo, wszystko o sobie wiedzą, zwierzają się sobie, ale nie kochają w sensie romantycznym. Żadnych motylków... haju... Ale czują jakiś rodzaj pociągu seksualnego... Wchodzić w to? czy nie? Czy seks zniszczy ich przyjaźń...
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

Cóż... ja nie mam przyjaciela mężczyzny, więc mogę tylko teoretycznie. Jeśli ktoś potrafi to wg mnie może iść z przyjacielem do łóżka, ale trudniej jest budować trwały związek, bo przyjaźń nie zakłada wyłączności, a związek seksualny tak
mycha25
Gadatliwa Kobietka
Posty: 728
Rejestracja: pt mar 16, 2012 4:21 am

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: mycha25 »

Ja uważam że nie ma co przyjazni mieszać z sexem itd bo po co? Przez coś takiego można tę przyjań tylko zniszczyć i wątpię że może to przynieść coś dobrego.
http://karmimypsiaki.pl/pomagaj-codziennie/klik. Wystarczy codziennie kliknąć by nakarmić psiaka.
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Zgadzam się z mycha25. Po o psuć coś, co jest piękne. Bo przecież przyjaźń jest przepiękna...
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Mycha... dokładnie tak to pojmuję...po co psuć coś dobrego.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

A czym byliby ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odparł Śmierć.
To z zupełnie innej książki, z Czarodzicielstwa Terrego Pratchetta.
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

"Różnica miedzy seksem i miłością jest taka, że seks rozładowuje napięcie, a miłość je wywołuje". Woody Allen
I może na tym to polega. Chcemy rozładowywać napięcia, a nie je generować i dlatego skłaniamy się ku seksowi bez miłości.
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

:kiss1 Kto się skłania, to się skłania.... :>
dzo

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dzo »

babsko pisze::kiss1 Kto się skłania, to się skłania.... :>
dokładnie :lol:
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Każdy z nas jest inny, ma inny temperament, inne potrzeby. Dla mnie , jeśli nie mam kogo kochać, seks może nie istnieć.
Majka13
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: ndz kwie 01, 2012 11:16 pm

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Majka13 »

Kwestia czym jest seks, czy tylko własna przyjemnością, czy głębszym uniesieniem
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Seks to seks. Doznanie fizyczne bez dodatkowej podbudowy. W kontrowersyjnej książce Dukana Mężczyźnie wolą krągłości wyczytałam, że mamy trzy mózgi: gadzi- instynktowny, ssaczy- emocjonalny i ludzki- z uczuciami wyższymi. Do radosnego seksu wystarczą dwa pierwsze.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

Mam wrażenie, że kobiety mają ogromne trudności z odkładaniem tego trzeciego mózgu na półkę obok łóżka... Jak nie kochają to mają kłopot z sekszeniem.
Lily of the Valley

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Lily of the Valley »

Majka13 pisze:Kwestia czym jest seks, czy tylko własna przyjemnością, czy głębszym uniesieniem
Dla mnie jest to bliskość również emocjonalna, bo skoro idę z kimś do łóżka, kocham go, a nie po prostu "bzykam się" dla samego "bzykania".
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

ireth pisze:Mam wrażenie, że kobiety mają ogromne trudności z odkładaniem tego trzeciego mózgu na półkę obok łóżka... Jak nie kochają to mają kłopot z sekszeniem.
Nie wszystkie mają problemy. Czasem bym też wolała myśleć tylko gadzim i ssaczym mózgiem :witch .
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Ja się jednak zgodzę z Ireth. Faceci odkładają ludzki mózg i maja udany seks z przygodna współpasażerka pociągu, prostytutka, żona przyjaciela, siostrą żony... z wszystkim co sie rusza i na drzewo nie ucieka. Kobieta musi kochać, musi jej zależeć, musi dorobić filozofię. Oczywiście nie wszystkie, ale tak z 99%, przynajmniej w naszej kulturze.
Lily of the Valley

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: Lily of the Valley »

pstro pisze:Ja się jednak zgodzę z Ireth. Faceci odkładają ludzki mózg i maja udany seks z przygodna współpasażerka pociągu, prostytutka, żona przyjaciela, siostrą żony... z wszystkim co sie rusza i na drzewo nie ucieka. Kobieta musi kochać, musi jej zależeć, musi dorobić filozofię. Oczywiście nie wszystkie, ale tak z 99%, przynajmniej w naszej kulturze.
Nie musi. Zależy od jej poglądów na seks. To, że egoistyczne dupki wychodzą z założenia, że kobieta MUSI iść do łóżka z facetem tylko i wyłącznie, jeśli go kocha, to już inna brożka.
ireth

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: ireth »

Na szczęście wszystko się zmienia. Czasem przyjmując nieco koślawe formy,ale się zmienia.
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

Lily of the Valley pisze:
pstro pisze:Ja się jednak zgodzę z Ireth. Faceci odkładają ludzki mózg i maja udany seks z przygodna współpasażerka pociągu, prostytutka, żona przyjaciela, siostrą żony... z wszystkim co sie rusza i na drzewo nie ucieka. Kobieta musi kochać, musi jej zależeć, musi dorobić filozofię. Oczywiście nie wszystkie, ale tak z 99%, przynajmniej w naszej kulturze.
Nie musi. Zależy od jej poglądów na seks. To, że egoistyczne dupki wychodzą z założenia, że kobieta MUSI iść do łóżka z facetem tylko i wyłącznie, jeśli go kocha, to już inna brożka.
Lily... najgorsze jest to, że nie tylko dupki, ale i same kobiety tak sądzą. (Żeby była jasność- nie twierdzę, że wszystkie, zawsze i wszędzie)A to skutkuje tym, że aby po prostu mieć fajny seks zakochują sie w padalcach, nieudacznikach, synkach mamusi, pijaczkach et cetera. Seks bez uczyć jest grzeszny, zwierzęcy, gorszy. Podparty uczuciami zyskuje pozytywnego, a sakramentalny wręcz range sacrum. (to już na szczęście coraz rzadziej, ale nadal zadziwiająco często).
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Spodobało mi się okreslenie "padalec"... Ciekawe, czemu? ;)
dzo

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dzo »

babsko pisze:Spodobało mi się okreslenie "padalec"... Ciekawe, czemu? ;)
to taka żmija jest 8-)
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Za Wikipedią- "Padalec jest beznogą jaszczurką (dosłownie: pozbawioną kończyn), nawet w formie szczątkowej. Jego walcowate ciało pokrywają drobne, ściśle do siebie przylegające, okrągłe łuski. Głowa tego gada, jest jedną z części ciała, która odróżnia go od węży. Jest mała i nie oddzielona od tułowia. Padalec posiada również powieki, których węże nie mają. Kolejną jego typową cechą jest zaokrąglony pysk. Jego oczy mają bursztynową barwę. Ogon jest tępo zakończony i słabo wyodrębniony od reszty ciała. Podobnie jak u innych jaszczurek, w sytuacji zagrożenia zostaje odrzucony. Po zabliźnieniu się nie odrasta już do pierwotnej długości. Otwory uszne są niewielkie ale zauważalne. Ubarwienie padalców jest różnorodne. Samca można odróżnić od samicy po tym, że ma on jaśniejszy (szary) kolor podbrzusza, podczas gdy samica ma czarny lub ciemnoszary spód ciała. Zazwyczaj przez grzbiet tego gada biegną dwie podłużne linie ale czasem jest ich trzy, a nawet pięć. Rzadsza jest odmiana, która na grzbiecie ma niebieskie, zielone lub czerwonawe plamki."
Bursztynowe oczka, fiu, fiu :). Sympatyczne zwierzątko, nie wiem, czy zasługuje na to, by porównywać je do męskich gadzin...
dzo

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: dzo »

no jaszczurka to prawie jak żmija :lol: :lol: dużo się nie pomyliłam :lol: :lol:
pstro

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: pstro »

:happy Obśmiałam się do łez...
Przepraszam z góry, z dołu a czasem nawet na boki, za offtopa, ale muuuuuuuuuusze, inaczej się uduszę.
Otóż... W krakowskiej PWST pewien znany dziś aktor, lat temu kilka zdawał egzamin z historii dramatu. Dostał do omówienia Misterium o Adamie, którego, rzecz jasna nie czytał. Próbował więc coś strzyc uszami... Rzecze tak:
- w Misterium o Adamie występują...hm...Adam...hm...Ewa...i...i... Wąż!
-jaki wąż?- spytał NadzwyczajSpokojnyEgzaminator
- no... nie wiem...zaskroniec?
Opowiadał nam to ów NSE, zaśmiewamy wraz z nim, a on nagle, wśród łez szepce:
- no bo przecież zaskroniec to nie wąż, tylko beznoga jaszczurka...
Tu ja przestałam rżeć i mówię
- nie panie doktorze, padalec to beznoga jaszczurka, a zaskroniec to jednak wąż...
- ja to sprawdzę!- odparł niezrażony NSE.
Tiaaaa
babsko

Re: O seksie filozoficznie

Post autor: babsko »

Oj tam :), żmija, zaskroniec, padalec... Wszystko rzeczywiście wygląda jak węże... Sorry za OT ;).
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość