
Pozdrawiam.

Herbatki ziołowe zawsze pomagają i to na różne dolegliwości. Zieloną też piję namiętnie :] Wsparła moją dietę całkiem przyzwoicie.linar pisze:Ciepła herbata jest dobra. Ja pije zieloną najczęściej.
Profilaktycznie to ja zamiast wstrzymywać mocz piłabym sok z żurawiny, ubierała się ciepło i brała tabletki, np. te o których wspomina Awoqa. Wstrzymywanie moczu jeszcze przed zapaleniem pęcherza nie ma większego znaczenia. Sama woda nie wystarczy aby uniknąć infekcji.merry_jane pisze:Profilaktycznie należy unikać wstrzymywania oddawania moczu, najlepiej jak najczęściej odwiedzać toaletę, do tego picie dużej ilości wody, no i żurawina, jak już było wspomniane też podobno jest niezła.
No a kiedy nas już zaatakują bakterie oczywiście wtedy zakwaszanie moczu np. wodą ale z cytryną, albo zwykłą wit.C. , nie opuszczający nas sok z żurawiny i tabletki. Choć ja polecałabym dostępne bez recepty wspomniany urinal albo Urextra. Na mnie działa.paja pisze:rok temu miałam ten problem, niestety urosept mi nie pomagał piłam żurawinę ale całkowicie mnie furagin z tego wyciągnął - tylko to niestety na receptę
gocha12 pisze:powinnaś pójść do lekarza..
Oj:* zobaczysz wszystko będzie dobrze:) nie martw się na zapas:)zlote_runo pisze:Moje długoletnie i chyba odwieczne choroby i zakazenia pęcherza już w grudniu zakończą się operacją...jeszcze tylki kilka kolejnych niekomfortowych badań :/ Odkąd pamietam chorowalam na pęcherz, ale lekarze "leczyli" a raczej zbywali mnie antybiotykami. Dopiero niedawno, w wieku 26 lat trafilam do mądrego lekarza, który postanowił zbadać przyczynę, a nie skutek. No i okazuje się, że nawroty zakarzeń pęcherza to wina zweżonej cewki moczowej, którą będą mi poszerzaćNigdy nie miałam operacji i aż się boję pomyśleć, jak będzie bolalo, kiedy uczulenie odejdzie
dobrze, że w końcu cię zdiagnozowali, bo ciągłe przyjmowanie antybiotyków nic tu nie pomaga, a tylko pogarsza sprawę, mi na szczęście wystarczyło wprowadzenie suplementacjizlote_runo pisze:Moje długoletnie i chyba odwieczne choroby i zakazenia pęcherza już w grudniu zakończą się operacją...jeszcze tylki kilka kolejnych niekomfortowych badań :/ Odkąd pamietam chorowalam na pęcherz, ale lekarze "leczyli" a raczej zbywali mnie antybiotykami. Dopiero niedawno, w wieku 26 lat trafilam do mądrego lekarza, który postanowił zbadać przyczynę, a nie skutek. No i okazuje się, że nawroty zakarzeń pęcherza to wina zweżonej cewki moczowej, którą będą mi poszerzaćNigdy nie miałam operacji i aż się boję pomyśleć, jak będzie bolalo, kiedy uczulenie odejdzie
Użytkownicy przeglądający to forum: Heise IT-Markt [Crawler] i 1 gość